Pojednanie z byłym mężem

MonikaNie widziałam mojego byłego męża ponad 10 lat. Nagle któregoś dnia pojawił się w moich myślach. Było to tak silne, że zadzwoniłam do niego. Wysłuchałam uważnie co miał do powiedzenia, było dużo żalu mojego i jego. Poprosiłam go o przebaczenie, lecz nie czułam spokoju, kiedy się rozłączyłam. Na drugi dzień, kiedy miałam trochę czasu, usiadłam w ciszy, oddając wszystko, co pojawiło się na jego temat w moim umyśle Duchowi Świętemu. Wiedziałam, że muszę być w tym szczera i uczciwa z samą sobą. W pewnym momencie poczułam – wręcz fizycznie – jakby tony ciężaru zostały zdjęte z moich ramion, a zaraz po tym cudowny spokój.

Minął ponad rok i znów poczułam wołanie byłego męża. Okazało się, że jego ciało znajdowało się w szpitalu całkowicie sparaliżowane – jego Duch (Dusza) opuszczała ciało. Spotkałam się z nim w szpitalu, powiedziałam o mojej miłości do niego; o tym, że wszystko mu przebaczyłam, żeby on również mi przebaczył i że go kocham całym sercem. Dodałam też, że wszystko co – jak myślał – mu uczyniłam, lub on mnie, w rzeczywistości nigdy nie wydarzyło się.

Na drugi dzień rano znów silnie poczułam, że jeszcze raz muszę do niego pojechać, choć już czułam, że „odchodzi” i nie wiedziałam, czy jeszcze tam będzie jego ciało. Wzięłam ze sobą książeczkę „Jezus się modli”, stanęłam przy nim i najpierw zaczęły do mojego umysłu napływać idee z Kursu Cudów: „Nie jesteś ciałem – jesteś wolny – jesteś nadal taki, jakim stworzył cię Bóg”, „Duchem jesteś – Świętym Synem Bożym”, następnie modlitwa Jezusa…

Nagle zobaczyłam falę przepięknego biało złocistego Światła, które zaczęło płynąć poprzez czubek mojej głowy wychodząc przez serce i cała szpitalna sala wraz z łóżkiem, na którym leżał, została zalana tym Światłem, tak pięknym, jakiego nigdy nie widziałam. Było tak cudne i wiedziałam, że to Miłość – Duch Święty. Wtedy przyszły do mnie przepiękne słowa z Kursu Cudów: „Najświętsze ze wszystkich miejsc na ziemi jest to, w którym odwieczna nienawiść stała się obecną miłością.”

Po tym wydarzeniu minęła niecała godzina i jego Duch opuścił ciało. Teraz kiedy tylko o nim pomyślę, czuję spływające na mnie fale Miłości.

Monika